Obóz jeździecki w „Tarze”

Od poniedziałku w Ośrodku Hipoterapii i Jeździectwa TARA w Kamionce Wielkiej wypoczynek, zabawę z jazdą konną i obowiązkami w stajni łączymy my –  dziesięć młodych miłośniczek koni.

Pierwszy dzień minął nam pod znakiem zapoznania się nawzajem a także poznania koni, które przez ten czas będą nosić nas na swoich grzbietach.  Były też pierwsze jazdy. Niektóre z nas trochę się bały ale strach szybko minął, gdy przekonałyśmy się że to nie takie straszne a przeciwnie – siedzieć na końskim grzbiecie to wspaniała rzecz.

Każda z nas chciałaby zabrać ze sobą do domu choć jednego konia ze stajni –  niestety nie jest to przecież możliwe. Dlatego pani Dorota przygotowała dla nas zajęcia plastyczne, podczas których mogłyśmy wykonać swojego własnego wierzchowca. Był też czas na naukę tańca i zabawy na trampolinie.

Na część z nas przypadł w tym dniu obowiązek sprzątania boksów i stanowisk w stajni, by konie miały czysto. Na koniec dnia pełnego wrażeń wszystkie smacznie zasnęłyśmy.

Dla grupy, która we wtorek miała dyżur w stajni pobudka o siódmej rano, nie była aż tak straszna, jak wydawało się wieczorem. Potem zjadłyśmy pyszne śniadanie, pobiegłyśmy na upragnione zajęcia jazdy konnej, potem zrobiłyśmy kolorowe witraże. Po obiedzie poszłyśmy do lasu na grzyby. Niestety najwięcej było tych niejadalnych, ale i tak w koszyku znalazło się kilka prawdziwków. Pani Ula, właścicielka stadniny, która gotuje nam smaczne posiłki powiedziała, że ugotuje z nich zupę grzybową na jutro. Po spacerze rozpaliliśmy jeszcze ognisko. Gdy zrobiło się już bardzo ciemno zmęczone ale roześmiane wróciłyśmy do domu. I tak minął kolejny dzień. Ciekawe co czeka nas jutro?

 

Środa, to kolejny dzień spędzony wśród nowych przyjaciółek i koni. Dzisiaj powstały następne wspaniałe prace – kolorowe, malowane odlewy gipsowych końskich głów. Wszystkie bardzo się staramy, by te prace były jak najładniejsze, bo każda z nich zostanie oceniona w ramach konkursu plastycznego.

Wieczorem chciałyśmy poczuć się jak konie i … kłusowałyśmy, galopowałyśmy, skakały przez przeszkody na ujeżdżalni, a potem … wypiłyśmy litry wody z sokiem.

Czwartek to dzień zmagań sportowych. Rywalizacja przebiegała w kilku konkurencjach. Był rzut podkową do celu, bieg z przeszkodami, konkursy zręcznościowe. Za każdą konkurencję zdobywałyśmy punkty, które w końcu wyłonią zwycięzcę. Pani Dorota podliczyła już punkty, ale choć domyślamy się, kto wygrał to ostatecznie dowiemy się o tym jutro podczas uroczystego zakończenia obozu z udziałem naszych rodziców.

Tego dnia również wykonywałyśmy ramki na zdjęcia – to ostatnia już praca plastyczna.
W tych ramkach jutro znajdą się nasze zdjęcia, do których we wtorek pozowałyśmy z naszymi konikami. Będzie to pamiątka z obozu, najpiękniejsza, bo wykonana samodzielnie.

Jak szybko minęło nam tych kilka dni w Tarze. Choć niektóre z nas tęsknią już za rodzicami to wiemy, że po powrocie do domu będziemy tęsknić za obozem i końmi. Na razie wszystkie myślimy o tym, by jak najlepiej wypaść podczas jutrzejszego pokazu oraz czekamy na rozstrzygniecie konkursów.

Iza, Ola 1, Ola 2, Martyna, Gabrysia, Małgosia, Zuzia 1, Zuzia 2 , Hania i Wiktoria