„Osobliwy dom pani Peregrine”

Z powodu kwarantanny wszyscy musimy zostać w domach, często doskwiera nam nuda.  Myślę, że jeśli zgłębicie historię Jacoba to uda wam się wyrwać z letargu.

Życie chłopaka nie zapowiadało się ekscytująco, pogodził się z myślą, że nigdy nie zostanie odkrywcą i nigdy nie będzie miał wielu przyjaciół. Ważne miejsce w jego życiu zajmował dziadek, to on najbardziej mu imponował i to on opowiadał mu najlepsze historie na dobranoc o pogodnym sierocińcu na walijskiej wysepce, ukrytym przed złem, wojną i potworami.

Aż pewnego dnia dziadek Portman umiera w niejasnych okolicznościach. I wtedy się zaczęło…

Jacob wyrusza na odciętą od świata wyspę, by zgłębić jej tajemnice. Czy zmierzy się z potworami ze swoich snów? Czy osobliwe dzieci ze starych fotografii naprawdę istniały? Co jest faktem, a co urojeniem? Co jest snem, a co prawdą?

„Osobliwy dom pani Peregrine” to trzymająca w napięciu opowieść, nie tylko dla młodzieży. Ciekawym elementem książki są dziwne, niezwykłe fotografie, od których trudno oderwać wzrok, choć sprawiają, że ciarki przechodzą po plecach, a ich obrazy wracają w nocnych koszmarach. Niesamowita historia, która porywa już od pierwszych stron, klimat grozy i postaci… cokolwiek osobliwe.

Aleksandra Basta
fot. www.swiatksiazki.pl